Transsiberian Highway

Blog o wyprawie samochodowej przez Syberię najdłuższą drogą świata

Bajkał i inastraniec

DSC06605

Niedługo po wyjechaniu z Ułan Ude stepy zaczynają się kończyć i znów wjeżdżamy w lasy. Drzewa są większe, wyższe, roślinność gęstsza. Stepową równinę zastępują kręte górskie drogi, z wieloma stromymi podjazdami i zjazdami. Zgodnie z mapą, już-już po prawej stronie powinien pojawiać się Bajkał, perła Syberii. Jednak nie, las jest nieprzenikniony, a skala naszej mapy potwierdza, że droga może prowadzić zarówno tuż przy brzegu, jak i może być oddzielona od jeziora ścianą lasu szerokości pięciuset metrów, a niewykluczone, że odległość do jeziora wynosiła nawet kilka kilometrów.

Pasmo lasu staje się coraz węższe i widać, że po drugiej stronie prześwituje inny odcień niebieskiego horyzontu.Za magistralą kolei transsyberyjskiej, którą poprowadzono tuż przy brzegu widzę Bajkał – wielki błękit, który zdaje się nie mieć granic. Bajkał jest wielki jak morze (podobno nie wypada nazywać go jeziorem) – jego dłuższy brzeg rozciąga się na setki kilometrów. Będąc na wybrzeżu, przy w miarę dobrej widoczności bez problemu można dostrzec góry na przeciwległym brzegu. Ten największy i najgłębszy zbiornik słodkiej wody na świecie kształtem przypomina błękitny półksiężyc – który jest szeroki na kilkadziesiąt, a długi na kilkaset kilometrów – spójrzcie tylko na mapę. Krajobraz Bajkału jest o tyle bardziej urzekający, że olbrzymi szafirowy akwen otoczony jest ze wszystkich stron przez szczyty przylegających pasm górskich, nie raz wznoszących się dwa tysiącem metrów ponad lustrem wody. To spektakularny widok. Co mogli pomyśleć pierwsi przybywający tutaj kozaccy zdobywcy Syberii lub carscy zesłańcy, którzy po miesiącach trudu podróży docierali nad takie magiczne miejsce.

DSC06476

Akwen zasilany jest wodami licznych wpadających do niego rzek, między innymi Selengi (do której z kolei uchodzi Ude), a wypływa jedna, najważniejsza rzeka – Angara. Wody z Bajkału, toczone przez Angarę, zasilają Jenisej – rzekę, która niesie największe masy wody w całej Rosji. Przepływ mas wody przez akwen i unikalny ekosystem sprawiły, że woda jest krystalicznie czysta.

Trasa drogi transsyberyjskiej często prowadzi po stromych zboczach gór przylegających do Bajkału, dzięki czemu występują wspaniale widoki ze zboczy gór na Syberyjskie Morze. Najpiękniejszy widok jest w okolicach miejscowości Stljudzianka, z krętej drogi prowadzącej przez góry w stronę Irkucka. Stamtąd rozpościera się widok na małą miejscowość u brzegu i dwa pasma górskie, pomiędzy którymi rozlewa się Bajkał. Żeby dotrzeć na sam brzeg, trzeba zjechać z głównej drogi i przejść jeszcze kawałek, aby dotrzeć do kamienistej plaży zbudowanej z jasnoszarych otoczaków. W tamtym dniu wody Bajkału były spokojne, bez fal, jedynie tafla w oddali była lekko pomarszczona delikatnym wiatrem. Woda przy brzegu jest krystalicznie czysta, pokazując kamieniste dno, a dopiero dalej, gdzie gwałtownie robi się coraz głębiej, barwa przechodzi w błękit.

DSC06497

Bajkał zachęca, aby do niego wejść, dać się otulić swoimi wodami. Wody Bajkału są zimne. Nie lodowate, jak wysokogórski potok, ale na tyle zimne, że po pełnym zanurzeniu można poczuć, że każda cząstka ciała wewnątrz kurczy się, serce bije mocniej, a płuca z trudem rozpychają się w ściśniętej klatce piersiowej. Chwilę po wyjściu z wody i złapaniu odrobiny ciepła chcę wrócić do znajomego już chłodu wody jeziora.   DSC06584

Omul

Naturalnym bogactwem Bajkału są żyjące w nim ryby. Przez długi czas większość mieszkańców nadbrzeżnych wiosek utrzymywała się z połowów omula, smukłej ryby z rodziny łososiowatych, która żyjące wyłącznie w wodach Bajkału. Wjeżdżając w bajkalski rejon, przy drogach prowadzących przez las, pojawia się przy drodze coraz więcej przydrożnych handlarzy. Siedzą oni za stolikami, czekając, aż któryś z kierowców zatrzyma się i kupi sprzedawane przez nich towary. Dotychczas, na drogach prowadzących przez las można było spotkać handlujących grzybami, miodem z leśnych pasiek czy leśnymi jagodami. Teraz, obok handlarza stoją kopcące zardzewiałe beczki po ropie, gdzie w dymie sosnowym wędzą się omule. Dziesiątki przygotowanych ryb – wypatroszonych i uwędzonych są ułożone na stołach, wiszą na hakach lub czekają na kupca w kartonowych pudełkach.

DSC06591

Ryby kupiliśmy u małego chłopca, który przygotowywał ryby przy swoim prostym, drewnianym straganiku. Chwilę po odjeździe widziałem, że zatrzymywali się inni amatorzy ryb. Był to jeden z pierwszych sprzedawców na drodze dochodzącej do Bajkału ze wschodu. Z czasem straganów było coraz więcej i więcej, tak samo sprzedających i samych ryb.

Jak smakuje wędzony omul?

Jego mięso jest zwarte i soczyste, aromatyczne o wyrazistym, ale delikatnym smaku, gdzie wyraźnie można poczuć, oprócz smaku mięsa słodkowodnej ryby, aromat dymu drzewnego.  Smak jest wyjątkowy, bo świeżo wędzonego omula nie dostanie się w żadnym innym miejscu – a pamiętajmy, że jest to daleko, siedem tysięcy kilometrów od domu w Polsce.

DSC06593

Inastraniec.

Czyli cudzoziemiec.

Na stacji benzynowej w Angarsku, całkiem dużym mieście przemysłowym położonym niedaleko Irkucka (i kawałek od Bajkału) słyszę, jak chłopak obsługujący dystrybutor mówi do swojego kolegi:

– Smatri, inastraniec.

Należy znać znaczenie dwóch słów: strana – kraj, inastraniec – cudzoziemiec.

Nawiązała się krótka i miła pogawędka. Skąd jesteśmy (z Polski; aaa, Polsza), gdzie jedziemy (z Władywostoku? To bardzo daleko!), czy widzieliśmy już Bajkał (tak), czy nam się podobał (wielki, piękny, tylko woda chłodna), i że nasz rosyjski nie jest taki zły (na co rozmówca pokazuje dłonią znak OK). Zauważyłem, że zawsze będąc za granicą nasz rozmówca zawsze ucieszy się, gdy chociaż próbujemy mówić w jego ojczystym języku, nigdy nie pogniewa się za językowe lapsusy. Usłyszeć bezpośrednio od przyjezdnego z innego kraju miłe słowa na temat jego domu, krainy, kraju ma większe znaczenie niż wynoszące ojczyznę pod niebiosa poematy narodowych wieszczów czy najbardziej pozytywne informacje na temat kraju z lokalnych mediów (czasem media jako wydarzenie dnia przytaczają, co jakaś ważna zagraniczna stacja lub prasa opiniotwórcza pozytywnego podała na temat własnego kraju). Widać było, że nasz rozmówca ucieszył się, słysząc od nas kilka miłych słów.

Niedługo przed odjazdem, gdy drzwi od samochodu są już zamknięte, znowu zwraca się do swojego kolegi:

– Znajesz, ja chotiem żyt w innom stranie.

Możliwe, że inny świat go pociąga, lub jego rzeczywistość nie pozwala mu być szczęśliwym.

DSC06492

Taka ciepła woda była!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on August 29, 2013 by in O wyprawie and tagged , , .
%d bloggers like this: